SESJA CIĄŻOWA Z ZASKAKUJĄCYM ZAKOŃCZENIEM


Są takie sesje, które od początku czujesz, że będą wyjątkowe. Tak było z Kasią i Wojtkiem. Mieliśmy spotkać się na plantacji lawendy na sesji ciążowej – ciepłe, letnie światło, fioletowe kadry i spokój oczekiwania na nowe życie. To był oficjalny plan. Nieoficjalny znałem tylko ja i Wojtek.

Kilka dni wcześniej odezwał się do mnie z pomysłem, by w trakcie sesji… oświadczyć się Kasi. Emocje? Ogromne. Ekscytacja mieszała się z odpowiedzialnością – wiedziałem, że ten moment wydarzy się tylko raz i nie będzie powtórki. Musieliśmy dopracować szczegóły: w którym miejscu pola, przy jakim ujęciu, pod jakim pretekstem ustawię ich dokładnie tam, gdzie światło będzie najpiękniejsze, a ja będę gotowy.

Podczas samej sesji wszystko toczyło się naturalnie. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się, łapaliśmy delikatne gesty i czułość między nimi. W pewnym momencie dałem Wojtkowi umówiony znak. Emocje dawały się we znaki – musiałem jednocześnie kontrolować kadr, światło i ustawienia aparatu, a przy tym nie zdradzić żadnym ruchem, że za sekundę wydarzy się coś wielkiego. Fotograf w takich chwilach musi być czujny, szybki i absolutnie skupiony. To sekundy, w których nie ma miejsca na zawahanie czy zmianę obiektywu.

Kiedy Wojtek uklęknął, Kasia przez chwilę nie mogła uwierzyć w to, co się dzieje. Zaskoczenie było totalne. W jej oczach pojawiły się łzy – najpierw niedowierzania, potem czystej radości. Popłakała się, śmiała jednocześnie i oczywiście powiedziała „tak”. A ja stałem kilka metrów dalej, starając się być niewidzialny, choć w środku przeżywałem to razem z nimi.

Dla mnie jako fotografa to właśnie są najpiękniejsze momenty tej pracy – możliwość bycia świadkiem prawdziwych emocji i odpowiedzialność za ich zatrzymanie w kadrze. Technika jest ważna, doświadczenie jeszcze ważniejsze, ale w takich chwilach liczy się także intuicja, wyczucie i umiejętność przewidywania tego, co wydarzy się za ułamek sekundy.

Sesja ciążowa zamieniła się w historię o miłości, nowym początku i obietnicy wspólnej przyszłości. A plantacja lawendy stała się tłem dla jednego z najważniejszych „tak” w ich życiu.

fotograf, sesja zaręczynowa, ciążowa
fotograf, sesja zaręczynowa, ciążowa
fotograf, sesja zaręczynowa, ciążowa
fotograf, sesja zaręczynowa, ciążowa
fotograf, sesja zaręczynowa, ciążowa
fotograf, sesja zaręczynowa, ciążowa
fotograf, sesja zaręczynowa, ciążowa
fotograf, sesja zaręczynowa, ciążowa